O nas

Cześć, mam na imię Ania i bardzo się ciesze, że tu jesteś. Mieszkam na uroczej greckiej wyspie Paros z moim partnerem, Duncan’em, i naszą kotką, Tiną (zywaną także Bubble). Duncan i ja przeprowadziliśmy się na Paros w jesieni 2013 po wielu latach w Londynie, który wyczerpał nas swoim zwariowanym tempem. Uciekliśmy w poszukiwaniu zmiany i bardziej satysfakcjonującego życia. Porzuciliśmy pracę dla korporacji i założyliśmy własną firmę robiącą strony internetowe. Była to do dość drastyczna i stresująca zmiana ale po pewnym czasie nabraliśmy pewności, że przeprowadzka tutaj to jedna z lepszych decyzji jakie podjeliśmy w życiu.

o nas zdjęcia

O roślinnym odżywianiu

Zanim Tina pojawiła się na naszym progu, mieliśmy innego kota o imieniu Noodle. Znaleźliśmy go na środku jezdni, przestraszonego, z opuchlizną na głowie więc zbraliśmy go do domu i tak został naszym kotem. Po roku od tego wydarzenia Noodle zniknał bez śladu i pomimo ciągłych poszukiwań nidgy nie udało nam się go znaleść. Nawet ten krótki okres przebywania z ukochanym zwierzęciem spowodował, że zaczeliśmy się zastanawiać nad spożywaniem mięsa. Czuliśmy że to hipokryzja, że z jednej strony kochamy Noodla nad życie i dogadzamy mu jak możemy a z drugiej jemy inne zwierzęta bez większego zastanowienia. Ta refleksja zainspirowała nas by oglądnąć kilka filmów dokumentalnych o przemyśle mięsnym i nabiałowym oraz o diecie roślinnej. Z tych źródeł dowiedzieliśmy się nie tylko o niewyobrażalnym okrucieństwie specyficznym dla producji mięsa, nabiału i jajek, ale także o zbawiennym działaniu diety roślinnej na organizm ludzki i postanowiliśmy spróbować.

Chociaż to ja byłam głównym inicjatorem tej zmiany w sposobie żywienia, Duncan, który jest zaawansowanym biegaczem (i autorem bloga ’Boy on the Run’ oraz segmentu o tej samej nazwie dla Marathon Talk) podzielał moje przekonania. Zainspirowany osiągnięciami sławnych ’roślinożernych’ atletów – rodzimego australijczyka Peter Siddle’a (gwiazdy krykieta) oraz ultramaratończyka Scotta Jurka – zdecydował się spróbować.

O blogu

Gotowanie pasjonuje mnie od dawna ale przejście na kuchnię roślinną dało mi wznowione pokłady inspiracji. Zaczełam spędzać dużo czasu w kuchni ucząc się nowych metod spożądzania posiłków i gotowania z mało znanych mi składników. Widząc mój entuzjazm (i nie mogąc znieść mojego nieustającego gadania o jedzeniu:)) Duncan namówił mnie bym założyła blog i tak narodził się Lazy Cat Kitchen.

Ja zaprojektowałam szatę graficzną, sporządzam większość dań oraz zajmuję się stylizacją i fotografią. Duncan zaprogramowął ten blog oraz czuwa nad stroną techniczną przedsięwzięcia – całe szczęście bo inaczej patrzylibyście teraz na animowanego gifa. Duncan jest także samozwańczym Wydziałem ds Pieczenia Chleba (chleb to jego pasja) oraz modelem rąk. Tą ostatnią fuchę dostał po tym jak mi powiedział że mam palce jak kabanosy…

Mamy nadzieje, że spodobają ci się nasze przepisy i nawet jeśli nie chcesz odmawiać sobie mięsa, nabiału czy jajek to może włączysz więcej roślinnych dań do swojej diety.