Chrupiące naleśniki wietnamskie

chrupiące naleśniki wietnamskie lunch

Dziś na lunch pochrupuję sobie jedno z moich ulubionych dań – wietnamskie naleśniki (banh xeo) wypełnione tęczą warzyw, domowymi kiełkami i świeżymi ziołami, maczane w lekkim sosie ‚nuoc cham’. Są pysznie chrupiące, naturalnie bezglutenowe i banalnie łatwe w przygotowaniu. Najważniejsze jest to by patelnia była pożądnie rozgrzana przed wylaniem na nią ciasta i pozostawienie ich na gorącym palniku przez 2 minuty na każdej stronie.

Ten dość precyzyjny czas smażenia jest całkiem wygodny gdyż sprzyja pozmywaniu kilku brudnych naczyń w trakcie przygotowywania lunchu. Bardzo mi to pasuje gdyż staram się udowodnić Duncanowi, że nie zawsze bałaganię podczas gotowania, co bywa źródłem regularnych sprzeczek między nami. On nie rozumie czemu nie jestem w stanie zmywać na bieżąco. A ja mu na to, że się mądrzy bo on gotuje dużo mniej niż ja i nidgy pod zdjęcia na blog a różnica jest ogromna. Chociaż staram się nie doprowadzać kuchni do stanu jak po trzęsieniu ziemi czasem jest to po prostu niemożliwe. Po naszej ostatniej kłótni na ten temat, nie wchodzimy sobie w drogę i staramy się zaakceptować swoje kuchenne przyzwyczajenia. Jak na razie, do rozwodu jeszcze nie doszło…

chrupiące naleśniki wietnamskie przygotowywanie

chrupiące naleśniki wietnamskie z bliska

chrupiące naleśniki wietnamskie porcja

chrupiące naleśniki wietnamskie z góry

Składniki

CIASTO NA BANH XEO

  • 200 g mąki ryżowej
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej (opcjonalnie)
  • 240 ml / 1 szklanka pełnotłustego mleka kokosowego (takiego z puszki)
  • szczypta cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • 1½ łyżeczki kurkumy
  • około 240 ml / 1 szklanka schłodzonej wody
  • olej (użyłam arachidowego), do smażenia

NADZIENIE

  • 2 marchewki, w cieńkich słupkach
  • 1 papryka, w cieńkich słupkach
  • 1 ogórek (ze skórką), w cieńkich słupkach
  • garść kiełków (użyłam kiełków z fasoli mung)
  • ulubione warzywa, podsmażone na woku (opcjonalnie)
  • 2 cebule dymki, w plasterkach
  • zioła: mięta, kolendra i/lub tajska bazylia
  • Sriracha lub inny sos chili, do podania (opcjonalnie)

SOS DO MACZANIA

  • 1 duży ząbek czosnku, drobno starty
  • 2 łyżki octu ryżowego lub soku z limonki
  • 1 łyżka tamari (dla wersji bezglutenowej) lub sos sojowy
  • 1 łyżka brązowego cukru lub syropu klonowego/li>
  • 1 świeże chili, w drobną kosteczkę

Przygotowanie

  1. W dużej misce, zmieszaj ze sobą wszystkie składniki na ciasto. Zacznij od sypkich składników, po czym dodaj mleko kokosowe i na koniec tyle wody ile potrzeba by uzyskać płynne ciasto, takie jak na normalne naleśniki. Ja użyłam lekko ponad szklankę wody by uzyskać odpowiednią konsystencję. Najlepiej jest przygotować ciasto kilka godzin wcześniej i wstawić je do lodówki, ale nie jest to konieczne.
  2. Zmieszaj ze sobą starty czosnek i ocet w małej miseczce. Odłóż na kilka minut. Pomieszanie świeżego czosnku z substancją kwaśną ‚ugotuje’ czosnek i pozbędzie go ostrego, surowego smaku. Po 5 minutach, dodaj cukier, tamari, chili i 1-2 łyżek wody. Dobrze wymieszaj i odłóż na bok.
  3. Podgrzej patelnię non-stick (ja użyłam ustawienia 4 z 6). Na podgrzaną patelnię wlej olej (ja użyłam łyżeczkę oleju na patelnię o średnicy 15 cm). Pożądnie rozgrzej olej aż zacznie skwierczeć. Weź patelnię do ręki, wylej na nią około ¼ szklanki ciasta (tak by naleśnik był cieńki) i delikatnie poruszaj patelnią by ciasto rozlało się równomiernie po powierzchni patelni.
  4. Wróć patelnię na palnik i nie ruszaj przez 2 minuty. Po 2 minutach naleśnik powinnien łatwo odchodzić od powierzchni patelni. Przewróć go na drugą stronę przy pomocy szerokiej łopatki. Smaż przez kolejną minutę lub dwie na drugiej stronie.
  5. Złóż gotowy naleśnik na pół i odłóż na bok. Trzymaj w ciepłym miejscu aż skończysz smażenie by naleśniki nie zrobiły się łamliwe.
  6. Podawaj natychmiast po usmażeniu, wypełnione warzywami, kiełkami i ziołami.