Domowa Nutella

nutella sposób podania

Jako dzieci, mój brat i ja nigdy nie mieliśmy dość Nutellii. Jeśli jakimś cudem udało nam się wjeść w posiadanie tego słodkiego rarytasu z ’zagranicy’, zwykle w postaci prezentu od Świętego Mikołaja (w którego istnienie, wstyd się przyznać, wierzyłam aż do 10-ego roku życia) nie mogliśmy odłożyć słoika. ’Dziobaliśmy’ do niego łyżką aż pokazało się dno lub dopóki rodzice nas nie przyłapali. Potrafiliśmy się uporać z 400 gramowym słoikiem w jakieś dwa dni. Ten pyszny krem orzechowo-czekoladowy ma chyba w sobie coś co uzależnia – jak już wiesz, że gdzieś w pobliżu jest otwarty słoik to ciągle ci się wydaje że do ciebie woła z kuchennej szafki ’zjedz jeszcze troszeczkę’. Niewykluczone, że ja po prostu łakomczuchem jestem…

Teraz przykładam trochę większą wagę do tego co jem. Świadomość tego, że dwie łyżki Nutellii zawierają 21 gramy cukru trochę mnie zniechęciła. Ciągle jednak nie jestem w stanie się oprzeć doskonałemu połączeniu prażonych orzechów laskowych i czekolady. W poszukiwaniu zdrowszej alternatywy spróbowałam zrobić domową wersje. Domowa Nutella zdecydowanie nie jest pokarmem dietetycznym ale zawiera dużo mniej cukru i zero szkodliwego oleju palmowego. Ma w sobie dużo orzechów laskowych i niewielką ilość gorzkiej czekolady. Spróbuj i daj znać czy przypadła ci do gustu.

nutella w malakserze

domowa nutella konsystencja

nutella w prezencie

Składniki

  • 2 szklanki orzechów laskowych (w koszulkach lub bez)
  • 1-2 szczypty soli
  • 3 łyżki brązowego cukru rozpuszczone w 3 łyżkach wody
  • 50 g gorzkiej (70% kakao) czekolady
  • 2 łyżki espresso
  • 1 laska wanilli
  • woda

Przygotowanie

  1. Nastaw piekarnik na 180° C
  2. Rozłóż orzechy na blaszce do pieczenia i piecz przez około 6 minut (bez koszulek) lub 10 minut (w koszulkach). Chodzi o to by orzechy nabrały złocistego a nie brązowego (bo to znaczy że się przypaliły) koloru.
  3. W przypadku nieobranych orzechów, (po prażeniu) włoż je do czystej ścierki i pocieraj miedzy dłonmi – to obluzuje koszulki. Nie przejmuj się jeżeli nie uda ci się obrać wszystkich. Pozostaw do ostygnięcia.
  4. Rozpuść cukier w 3 łyżkach wody na bardzo małym ogniu. Rozpuść czekoladę nad kąpielą wodną. Zaparz espresso.
  5. Po ostygnięciu orzechów, włóż je do robota kuchennego i wyrabiaj aż orzechy wypuszczą swój naturany olej i nabiorą półpłynnej konsystencji. Nie zniechęcaj się jeśli wydaje się że to się nidgy nie stanie – to ile ten proces potrwa zależy od mocy twojego robota kuchennego. Mielone orzechy przechodzą przez różne stadia (jak na obrazku pod tym wpisem). Co jakiś czas zatrzymaj robota i zeskrob orzechy, które osiadły na ściankach. By zapobiec przegrzaniu maszyny dobrze jest też dać jej odpocząc na kilka minut.
  6. Jak utworzy się masło orzechowe, dodaj rozpuszczoną czekoladę, sól, nasiona wanilii, espresso i syrop cukrowy. Miksuj aż masa nabierze jednolitej konsystencji. Niestety w zwykłym robocie kuchennym masło nie bedzie super gładkie – do tego trzeba takiego kuchennego robota z górnej półki jak na przykład bardzo popularny Vitamix – ale mnie wydaje się, że małe drobinki orzechów nie przeszkadzają.
  7. Czasami po dodaniu rozpuszczonej czekolady wydaje się, że masa się trochę rozwarstwiła. Nie ma powodu do paniki, by przywrócić jej jednolitą konsystencję dodaj po prostu wody aż uzyskasz pożądaną konsystencję. Niektóre przepisy sugerują dodanie roztopionego oleju kokosowego by uzyskać bardzej kremową konsystencję, ale według mnie jest to zupełnie zbyteczne bo orzechy naturalnie zawierają w sobie sporo tłuszczu.
  8. Przełóż krem do wysterylizowanego słoika i przechowuj w lodówce – jeżeli jesteś w stanie powstrzymać się przed natychmiastową konsumpcją:).