Wegańskie brownie

wegańskie mokre brownies

Odkąd pierwszy raz spróbowałam dobrego egzlemplarza, brownie stało się jednym z moich ulubionych deserów. Dziś, po kilku rundach testów (które miały też swoje plusy 🙂 ) mam przyjemność zaprezentować wam tackę perfekcyjnych wegańskich brownies. Lśniące i chrupkie po wierzchu, mokre i gęste w środku, takie właśnie dobre brownies być powinny. Są intensywnie czekoladowe, nie wymagają zbyt wiele pracy, ani składników a ponieważ mają formę indywidualnych babeczek pieką się w mig – można w tym czasie zaparzyć sobie do nich dobrą kawę! Najważniejszą rzeczą w przypadku brownies jest to by wyjąć je z piekarnika w odpowiednim czasie. Na pierwszy rzut oka mogą się wydawać niedopieczone bo wierzch jest ciągle miękki ale nie dajcie się oszukać, bezwładność gorącej blachy upiecze je jeszcze przez chwilę po wyjęciu z piekarnika a wierzchy stwardnieją i zrobią się chrupiące w miarę jak brownie ostygną. Nie pożałujecie, obiecuję!

Co prawda tym razem nie miałam wielu testerów ale mój narzeczony orzekł je hitem. Zrobiłam 12 takich brownies na sesję zdjęciową i co prawda miałam zamiar rozdać kilka sąsiadom ale jakoś nie udało się. Kiedy zjedliśmy (nie powiem w ile dni bo mi wstyd) wszystkie oprócz jednego, mówię do Duncana, żeby się nie łudził że dostanie mu się moja połowa (czasami mam dobre serce ale nie jak chodzi o brownies…) a on mi na to, że on poczeka i zaatakuje kiedy najmniej się będę tego spodziewać…Słodziak z niego, co?

wegańskie mokre brownies przygotowanie

wegańskie mokre brownies przed pieczeniem

wegańskie mokre brownies stos

wegańskie mokre brownies upieczone

5.00 from 2 votes
Print

Składniki

  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego/ziaren chia LUB 3 łyżki zredukowanej* aquafaby
  • 220 g / 1 + ¾ szklanki mąki pszennej do ciast
  • ¼ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 6 łyżek / 3/8 szklanki surowego kakao
  • 110 g gorzkiej czekolady (użyłam takiej z 70% kakao)
  • ¼ łyżeczki soli
  • 60 ml / ¼ szklanki espresso + 75 ml / 5 łyżek wrzątku
  • 200 g / 1 szklanka drobnego cukru
  • 80 ml / ¼ szklanki + 1 łyżka + 1 łyżeczka neutralnej w smaku oliwy
  • 30 g pistacji, posiekanych (opcjonalnie)

Przygotowanie

  1. Jeśli używasz zmielonego siemienia lnianego (lub ziaren chia), to zmieszaj go z 3 łyżkami / 45 ml wody i włóż do lodówki by zgęstinało.
  2. Podgrzej piekarnik do 180° C. Wyłóż blachę na muffiny papilotkami lub wytnij kółka z papieru do pieczenia tak by można je było połóżyć na spód każdej muffinki oraz długie paski by włóżyć je pod każdą muffinkę by po upieczeniu łatwo je było wyciągnąć. Posmaruj ścianki formy odrobiną oliwy. Nie polegaj jedynie na naoliwieniu blachy bo brownie rozlecą się podczas wyjmowania (tak jak na moim zdjęciu na Instagramie -> @lazycatkitchen)
  3. Zmieszaj ze sobą mąkę i sodę. Przesiej przez sito i odłóż na bok.
  4. Posiekaj czekoladę na bardzo drobe kawałki. Włóż do dużej miski, wraz z kakao i solą.
  5. Zagotuj trochę wody i równocześnie zaparz espresso. Wlej 75 ml wrzątku i 60 ml gorącego espresso do miski z czekoladą. Dobrze wymieszaj aż czekolada zupełnie się rozpuści. Nie dodawaj więcej wody.
  6. Dodaj cukier, siemię lniane lub ostudzoną aquafabę i oliwę. Przy pomocy elektrycznego miksera zmiksuj wszystko na jednolitą masę.
  7. Do czekoladowej masy zacznij dodawać mąkę z sodą. Zrób to stopniowo mieszając delikatnie drewnianą łyżką (nie używaj elektrycznego miksera bo wtedy ciasto zrobi się gumowe pod wpływem aktywacji glutenu). Mieszaj jedynie dopóki pozbędziesz się kieszonek z mąką i ciasto zrobi się jednolite.
  8. Łyżką przełóż ciasto (będzie bardzo gęste) do przygotowanej blachy. Wyrównaj je łyżką lub łopatką i posyp posiekanymi pistacjami po wierzchu. Piecz na środkowej półce przez około 11-12 minut. Poczekaj aż brownie ostygną przed wyjmowaniem ich z blachy.

Uwagi

Ten przepis jest modyfikacją mojego wcześniejszego przpisu na wegańskie brownie orzechowe.

*Aquafaba to woda spod cieciorki (lub innych roślin strączkowych). Można odlać ją z cieciorki w puszce lub przygotować z suchej cieciorki. By zrobić ją samemu należy namoczyć suchą cieciorkę w wodzie przez noc (8 h), wypłukać i gotować w świeżej wodzie przez około godzinę (aż cieciorka będzie zupełnie miękka). Następnie należy wyciągnąć cieciorkę przy pomocy cedzakowej łyżki – woda, która pozostanie w garnku jest właśnie aquafabą. Jeśli jest za rzadka (powinna mieć konsystencję zbliżoną do białka jajka), trzeba ją trochę zredukować gotując na małym ogniu bez przykrycia. Gotową aquafabę należy ostudzić przed użyciem.