Wegańskie klopsiki włoskie

wegańskie klopsiki włoskie ze spaghetti w sosie pomidorowym

Mój tato zapytał mnie ostatnio czemu weganie z taką desperacją próbują odtworzyć typowo mięsne dania takie jak burgery, klopsiki i pasztety. Odpowiedziałam mu, że większość wegan nie przestało jeść mięsa (i nabiału) bo nie lubią jego smaku (ja co prawda nigdy nie byłam wielką fanką czerwonego mięsa ale przepadałam za kurczakiem i rybami). Przestaliśmy jeść mięso bo uważamy, że nie mamy prawa przedkładać swojego apetytu nad czyjeś życie. Jeśli mogę zjeść pyszne klopsiki, z powodu których nie ucierpi żadne zwierzę to jest to dla mnie układ idealny. Dziś właśnie takie zrobiłam na obiad. Kilka podejść musiałam wykonać by opanować idealną konsystencję więc ostatnio na obiad nic tylko klopsiki i klopsiki. Duncan zacierał ręce i tak szybko je w siebie wciągał, że moje próby uzyskania jakiejkolwiek opinii o owych klopsikach poza zdawkowym ‚pycha’ kończyły się niepowodzeniem. Moje wegańskie klopsiki są delikatnie chrupkie po wierzchu i miękkie w środku a swoją mięsistość zawdzięczają niezawodnemu bakłażanowi. Świetnie smakują ze spaghetti w sosie pomidorowym. No i ze szklaneczką dobrego wina też są niezłe:).

wegańskie klopsiki włoskie przed pieczeniem

vegan meatballs

vegan meatballs with spaghetti

Składniki


KLOPSIKI

  • 1 duży bakłażan
  • 1 szklanka ugotowanej cieciorki
  • 30 g / 2 łyżki orzechów włoskich, drobniutko posiekanych
  • 2 szalotki, drobniutko posiekane
  • 2 ząbki czosnku, drobniutko posiekane
  • 20 g / 5 suszone pomidory (nie w oleju), namoczone we wrzątku (opcjonalnie)
  • ½ łyżeczki ostrego chili
  • 2 łyżczeki suszonego oregano
  • 1 łyżczka startej skórki z cytryny
  • 3 łyżki świeżej pietruszki lub/i bazylii, drobniutko posiekanych
  • 1 łyżka / 15 ml soku z cytryny
  • 1 łyżka / 15 ml wody spod cieciorki / aquafaby*
  • 1 ½ łyżki mąki ryżowej (lub zwykłej dla nie bezglutenowców)
  • pieprz
  • sól
  • garść orzeszków piniowych (opcjonalnie)
  • olej do zapiekania/smażenia

Przygotowanie

  1. Pokrój bakłażana wzdłuż na cieńkie (½ cm) plastry. Posyp solą z obu stron i odłóż na bok na godzinę lub dwie. Sól ma za zadanie pozbyć się gorzkiego smaku. Podobno teraz bakłażany uprawia się inaczej i gorycz prawie się nie zdarza więc możesz ten krok pominąć jeśli zwykle tego nie robisz.
  2. Podgrzej łyżkę oliwy na małej patelni. Dodaj posiekaną szalotkę i czosnek. Delikatnie podsmaż, często mieszając, aż szalotka ładnie się zeszkli i czosnek zrobi się miękki.
  3. Zmiel cieciorkę na drobno w malakserze.
  4. Po 10 minutach, wyjmij suszone pomidory z gorącej wody, odciśnij nadmiar wilgoci i bardzo drobno posiekaj.
  5. Dokładnie opłucz bakłażany z soli i pokrój w bardzo drobną kostkę. Podgrzej 1 łyżkę oliwy na patelni i podsmaż bakłażana na średnim ogniu aż będzie zupełnie miękki.
  6. W dużej misce, pomieszaj cieciorkę, bakłażana, suszone pomidory, szalotkę, czosnek, orzechy włoskie, chili, suszone i świeże zioła, sok i skórkę z cytryny. Dopraw zmielonym pieprzem. Jeśli soliłaś/łeś bakłażana nie trzeba dodawać więcej soli bo zawsze trochę zostaje na bakłażanie. Jeśli bakłażan nie był solony, to dopraw solą do smaku.
  7. Dłońmi porządnie wymieszaj wszystkie składniki tak by je równomiernie rozprowadzić. Teraz dodaj aquafaby i mąki ryżowej i ponownie wymieszaj. Jeśli nie dodajesz suszonych pomidorów (one trochę pomagają skleić masę), możliwe że będzie trzeba troszkę zwiększyć ilość aquafaby i mąki. Włóż masę do lodówki na jedną lub dwie godziny by lepiej się skleiła.
  8. Przed lepieniem klopsików, nagrzej piekarnik do 175º C i wyłóż blachę papierem do pieczenia.
  9. Dłońmi uformuj klopsiki (moje ważyły 20 g każdy). Ja wbiłam kilka orzeszków piniowych w uformowane klopsiki by ładniej wyglądały (wiem, że orzeszki piniowe kosztują fortunę więć spokojnie możesz ten krok ominąć).
  10. Posmaruj każdego klopsika odrobiną oliwy i rozłóż je na przygotowanej blasze. Piecz przez 15 minut, potem obróć na drugą stronę i piecz przez kolejne 15 minut. Możesz je także podsmażyć na patelni jeśli wolisz, ale obchodź się z nimi ostrożnie.

Uwagi

*Aquafaba to woda spod cieciorki. Można odlać ją z cieciorki w puszce lub przygotować z suchej cieciorki. By zrobić ją samemu należy namoczyć suchą cieciorkę w wodzie przez noc (8 h), wypłukać i gotować w świeżej wodzie przez około godzinę (aż cieciorka będzie zupełnie miękka). Następnie należy wyciągnąć cieciorkę przy pomocy cedzakowej łyżki – woda, która pozostanie w garnku jest właśnie aquafabą. Jeśli jest za rzadka (powinna mieć konsystencję zbliżoną do białka jajka), trzeba ją trochę zredukować gotując na małym ogniu bez przykrycia. Gotową aquafabę należy ostudzić przed użyciem.